niedziela, 20 września 2015


W dniu wczorajszym moje Dziecię pojechało z Tatą i Agnieszką do Karpacza. 
Taką to miał Szymon niespodziankę od Taty. 
Rano dzwoni Tata Szymona i mówi, że Dziecię będzie miało pamiątkę do końca życia. 
Chodząc po kamieniach, nasz Szkrab pośliznął się i rozciął sobie łuk brwiowy...
Atrakcje powiększyły swój teren o Jelenią Górę i założenie trzech szwów...
A jakie atrakcje zapewnił Szymon Tacie ?
Jak to stwierdził : Mamo jechaliśmy autobusem, wyciągiem, karetką i pociągiem.
Takie to były atrakcje, że nawet o dinozaurach nie wspomniał - bo co tam dinozaury  w obliczu takiego wyzwania :) 
Dzielnego mam Syna i Tatę Syn ma dzielnego :) Nie ma co, Chłopaki dali radę. 


niedziela, 13 września 2015

22 sierpnia 2015r.

Dziś Szymon oznajmił mi bardzo poważnym tonem :
- Mamo jestem twoim przyjacielem.
- Przyjacielem? zapytałam...
- Tak, bo cię kocham najbardziej na świecie.

- Komentarz?
- Brak komentarza.
Wspomnienie z wakacji...

Idziemy z Szymonem przez moją ukochaną wieś i rozmawiamy o marzeniach...
W pewnym momencie mówię do Dziecięcia, że jedno z moich marzeń już się nie spełni, a Szymon na to ze stoickim spokojem : Mamo potrzebujesz złotą rybkę, dżina lub gwiazdę, a marzenie ci się spełni...
To takie oczywiste, a jednak dziecko musi o tym matce przypomnieć...