Nie ma to jak przemycać do domu prezent gwiazdkowy, stracić go na chwilę z oczu i usłyszeć od Dziecka : Mamo, jaki piękny! Dziękuję
:)
sobota, 3 grudnia 2016
niedziela, 27 listopada 2016
Wczoraj razem ze znajomymi pojechaliśmy z Szymonem do Czarka, na małe AbRaKaDaBrA.
Niesamowity był to czas dla mnie i dla Szymona, który wręcz wtopił się energetycznie w te pełne światła cztery ściany. I to jego radosne : ale MAGIA!!!, kiedy Czarek go oczyszczał, a później ładował :)
Teraz jestem spokojniejsza. Wiem co z moim Dziecięciem się dzieje :)
A Szymona MAGIA już pozostanie - na zawsze :)
Niesamowity był to czas dla mnie i dla Szymona, który wręcz wtopił się energetycznie w te pełne światła cztery ściany. I to jego radosne : ale MAGIA!!!, kiedy Czarek go oczyszczał, a później ładował :)
Teraz jestem spokojniejsza. Wiem co z moim Dziecięciem się dzieje :)
A Szymona MAGIA już pozostanie - na zawsze :)
środa, 16 listopada 2016
środa, 2 listopada 2016
wtorek, 11 października 2016
niedziela, 14 sierpnia 2016
Ze starszych zapisków...
Motywacja mojego małego, wielkiego Dziecięcia :)
Czasem jest mi ciężko...
Czasem nie daję rady...
Czasem opadają mi ręce...
Czasem puszczają mi nerwy...
Czasem jest to poranek, czasem weekend...
Kiedy nie daję rady, moje Dziecię mówi ze stoickim spokojem:
- Mamo damy radę. Damy radę mamo, zobaczysz...
Kiedy mam nerwy, słyszę:
- Mamo musisz wziąć tabletkę uspakajającą, musisz powiedzieć panu dyrektorowi żeby dał ci wolne, musisz odpocząć.
- Mamo chodź na huśtawkę, uspokoisz się. Wszystko będzie dobrze. Mi to pomaga, tobie też pomoże.
Kiedy łzy płyną już po policzkach, słyszę delikatne:
- Nie płacz mamo, kocham cię.
Dostaję takiego przytulańca, że wszystko jest możliwe, takiego całusa, że nie ma na nas mocnych...
Kiedy coś się stłucze, wyleje, poplami itp. Dziecię moje zaskoczone mówi: o,o... i ze stoickim spokojem dokańcza: nic się nie stało...
Czasem tak mają mamy, że nie dają rady...
Motywacja mojego małego, wielkiego Dziecięcia :)
Czasem jest mi ciężko...
Czasem nie daję rady...
Czasem opadają mi ręce...
Czasem puszczają mi nerwy...
Czasem jest to poranek, czasem weekend...
Kiedy nie daję rady, moje Dziecię mówi ze stoickim spokojem:
- Mamo damy radę. Damy radę mamo, zobaczysz...
Kiedy mam nerwy, słyszę:
- Mamo musisz wziąć tabletkę uspakajającą, musisz powiedzieć panu dyrektorowi żeby dał ci wolne, musisz odpocząć.
- Mamo chodź na huśtawkę, uspokoisz się. Wszystko będzie dobrze. Mi to pomaga, tobie też pomoże.
Kiedy łzy płyną już po policzkach, słyszę delikatne:
- Nie płacz mamo, kocham cię.
Dostaję takiego przytulańca, że wszystko jest możliwe, takiego całusa, że nie ma na nas mocnych...
Kiedy coś się stłucze, wyleje, poplami itp. Dziecię moje zaskoczone mówi: o,o... i ze stoickim spokojem dokańcza: nic się nie stało...
Czasem tak mają mamy, że nie dają rady...
Siedzimy sobie z Szymonem pod kocem na wersalce i mamy dzień pełen lenistwa...
W pewnym momencie Szymon wyciąga tablet i gra w Planet Zombi.
Zerkam na ekran i widząc, że coś tam się wynurza z ziemi pytam się Dziecięcia z powagą :
- Szymon to BOMBA!
- yhm! Uśmiecha się Szymon.
- Sprytny jesteś! - kwituję.
- Jestem geniuszem! - poprawia mnie Szymon z powagą w głosie :)
14.08.2016r.
W pewnym momencie Szymon wyciąga tablet i gra w Planet Zombi.
Zerkam na ekran i widząc, że coś tam się wynurza z ziemi pytam się Dziecięcia z powagą :
- Szymon to BOMBA!
- yhm! Uśmiecha się Szymon.
- Sprytny jesteś! - kwituję.
- Jestem geniuszem! - poprawia mnie Szymon z powagą w głosie :)
14.08.2016r.
piątek, 29 kwietnia 2016
poniedziałek, 11 kwietnia 2016
sobota, 2 kwietnia 2016
sobota, 30 stycznia 2016
Kończy się okres ferii zimowych. Udało nam się spędzić ten czas dość aktywnie :)
Jednak szczególnym momentem był poniedziałkowy wypad do Zielonej Góry,
wizyta w Planetarium Wenus i film Podróż do miliarda Słońc.
Moje Dziecię było zachwycone, co chwila słyszałam tylko : WooooW!!! Ach!!!
Mamo - patrz!!!! WooooW!!!
Nie ujmę tego w słowa, bo nie znam takich słów, które mogłyby oddać to, co czułam w tym momencie z moim Dziecięciem. To był niezwykły czas, wyjątkowy moment, któremu towarzyszyła szczególna więź.
Mogłabym tylko dodać, że ogrom radości i poczucia szczęścia podczas oglądania tego filmu, trzymając Szymona za rękę powodował, że chciałam krzyczeć : Chwilo trwaj, jesteś piękna!!!

Tu znajdziesz informacje odnośnie Planetarium Wenus : http://planetariumwenus.pl/planetarium/
sobota, 23 stycznia 2016
Wracamy z Szymonem z 24 Finału WOŚP - 10 styczeń 2016r.
Grupa Szymona dała piękny występ... W drodze powrotnej dzielę się z Dziecięciem moimi wrażeniami.
- Szymon występ mieliście rewelacyjny. Pięknie tańczyliście, to był bardzo trudny układ, tym bardziej jestem pod wrażeniem jak pięknie zatańczyłeś z dwoma dziewczynkami. Wszyscy tańczyli w parach, a ty z dwiema pannami, i dałeś radę :) No... no... Pewnie łatwo nie było.
- Nie mamo, mnie się fajnie tańczyło. Trzeba wierzyć w siebie.
- Tak? A Ty skąd wiesz, że trzeba w siebie wierzyć? Kto Ci to powiedział?
- Sam z siebie wiem. Trzeba wierzyć w siebie całe życie, Ty też musisz w siebie wierzyć mamo.
Powalił mnie po raz kolejny :)
Mam wspaniałego, mądrego Syna. Jestem z Niego dumna :)
Grupa Szymona dała piękny występ... W drodze powrotnej dzielę się z Dziecięciem moimi wrażeniami.
- Szymon występ mieliście rewelacyjny. Pięknie tańczyliście, to był bardzo trudny układ, tym bardziej jestem pod wrażeniem jak pięknie zatańczyłeś z dwoma dziewczynkami. Wszyscy tańczyli w parach, a ty z dwiema pannami, i dałeś radę :) No... no... Pewnie łatwo nie było.
- Nie mamo, mnie się fajnie tańczyło. Trzeba wierzyć w siebie.
- Tak? A Ty skąd wiesz, że trzeba w siebie wierzyć? Kto Ci to powiedział?
- Sam z siebie wiem. Trzeba wierzyć w siebie całe życie, Ty też musisz w siebie wierzyć mamo.
Powalił mnie po raz kolejny :)
Mam wspaniałego, mądrego Syna. Jestem z Niego dumna :)
wtorek, 12 stycznia 2016
Od rana pada...
Pogoda nie za bardzo nakłania do spacerów i wynurzeń...
Idziemy z Dziecięciem z przedszkola, ja po chodniku, Szymon po murku...
W pewnym momencie zatrzymuję Szymona i pytam się
- Szymon jesteś szczęśliwym dzieckiem ? Czujesz się szczęśliwy?
- Tak mamo - z wielkim uśmiechem i szczerym całusem odpowiada Szymon.
Idziemy dalej, nagle Szymon z uśmiechem, lecz z powagą mówi :
- W niebie też jest fajnie.
- Skąd Szymonku wiesz? pytam.
- Wiem :) I dzisiaj Anioły też szorują podłogę w Niebie, bo padaaaaaaa.
Cały mój Szymon :)
Pogoda nie za bardzo nakłania do spacerów i wynurzeń...
Idziemy z Dziecięciem z przedszkola, ja po chodniku, Szymon po murku...
W pewnym momencie zatrzymuję Szymona i pytam się
- Szymon jesteś szczęśliwym dzieckiem ? Czujesz się szczęśliwy?
- Tak mamo - z wielkim uśmiechem i szczerym całusem odpowiada Szymon.
Idziemy dalej, nagle Szymon z uśmiechem, lecz z powagą mówi :
- W niebie też jest fajnie.
- Skąd Szymonku wiesz? pytam.
- Wiem :) I dzisiaj Anioły też szorują podłogę w Niebie, bo padaaaaaaa.
Cały mój Szymon :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






