sobota, 5 kwietnia 2014


No żeby nie było... Wiosna za oknem, to i w czterech ścianach wiosna :)
Zwłaszcza zakwitła nam lodówka :)
Oto kwiaty mojego Dziecięcia - Artysty - Ogrodnika :)


Ważny jest także sam proces tworzenia, znaczy wysiewu :) i tak oto kwiatki kiełkowały w rękach mojego Szymona :)


Choć w ostatnim czasie Dziecię moje zajęło się "wysiewem" kwiatów, miłość do owadów pozostała :)






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz