17.10.2015r.
Dziś Szymon rozłożył na łóżku koc, po czym dostojnie na nim zasiadł i oznajmił mi :
- Mamo, to mój latający dywan.
- O! Szymon, a gdzie Ty na tym dywanie polecisz? zapytałam.
- Do Taty, do wojska. Bez chwili zawahania odpowiedziało Dziecię.
Marcin, nie wiem jak dziś wygląda Twój dzień w rezerwie, ale Ty spoglądaj w niebo - może już Dziecię nadlatuje :)
Mknąć na takim latającym dywanie, nad szumiącymi lasami, wartkimi rzekami... Wśród wirujących na wietrze złotych liści... I wdychać zapach jesieni... Ach, rozmarzyłam się :)
OdpowiedzUsuń